Drodzy Czytelnicy!
Ostatnio Polskę męczą upały. Właśnie piszę używając mojego podręcznego wiatraka. Wczoraj wróciłem z Władysławowa więc pogodę miałem niezłą i z tego powodu nie pisałem na blogu bo cały dzień spędzałem na plaży. Obecnie jestem u mojej babci w Sławkowie i przed chwilą wyczyściłem i uruchomiłem stary nawilżacz, który ledwo pamiętam z okresu dzieciństwa gdy służył w moim domu w Krakowie... W domu babci jest 28°C i jest po prostu masakra. Najlepsze jest to, że przez ten tydzień ciągle będzie powyżej 30°C! Całe szczęście, że chociaż noce są chłodne...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz