czwartek, 14 maja 2015

Wreszcie mam komputer

Drodzy Czytelnicy!
Wreszcie odzyskałem mój komputer nazywany również "Tosterem". W tym właśnie momencie zapisuje mi się Zielony poradnik #5 więc filmy już czekają na wrzucenie. Z kolei dla bloga dobrą wiadomością jest to, że moje najlepsze zdjęcia (podobnie jak połowa obrazów) przetrwały awarię. Niestety przetrwały tylko zdjęcia i filmy, które miałem zapisane na dysku D. Dzięki temu, że mam znowu swój komputer będę mógł więcej pisać na blogu.

środa, 6 maja 2015

Kij mi w zęby...

Drodzy Czytelnicy!
Wczoraj doszło do sporej afery. W rolach głównych ja i niejaki Kubica. Jak zwykle na siatkówce musiałem czekać aż wybiorą mnie do składu. W tym momencia Kubica i Robert wpadli na pomysł aby po odbijać pachołki. Na początku odbijałem wszystkie, ale w jednym momencie mnie zaatakowali. Odbiłem pachołek Roberta i wtedy podstawka od pachołka Kubicy spadła i kijem trafił mnie z całej siły w zęby. Niestety rozłamał mi się ząb-górna jedynka. Pękła mi na ukos zęba. Na początku wydawało mi się, że ucierpiały dwa zęby, a pechowa jedynka jest zniszczona do dziąsła. Pani zajmująca się rozmowami zabrała mnie do higieniski. Całą rękę miałem w krwi. Przez 15 minut trzymałem okład. Pani zadzwoniła do mojej mamy, a ta od razu umówiła mnie w klinice stomatologii. Poprosiłem też, aby przyszła s. Barbara, aby wiedziała co się stało. Gdy dotarliśmy do kliniki zaczołem się czuć coraz gorzej głównie przez widok i smak krwi. Najpierw trafiłem na analizę wstępną. Okazało się, że mam rozbite całe dziąsło. Wysłano mnie na RTG (prześwietlenie promieniami Roentgena). Tam czekałem pół godziny więc zacząłem wyzywać NFZ od idiotów bo osoby, które przyszły po mnie wchodziły jako pierwsze. W końcu po odebraniu zdjęć trafiłem na fotel. Na szczęście korzeń był w porządku, ale pani powiedziała, że nie wiadomo czy ząb przeżyje i, że stwierdzi to za 2 tygodnie. Skleiła mi ząb i odesłała do domu. Nagle wszyscy zaczęli do mnie dzwonić i pisać. Było mi miło, ale czułem się okropnie. Dzisiaj też nie czuję się najlepiej i dlatego nie poszedłem do szkoły. Na szczęścia rana w dziąśle się regeneruje i już tak nie boli...