Drodzy Czytelnicy!
Dzisiaj doświadczyłem tego co ludzie w PRL-u. Ponieważ nasz stolik znajduje się na końcu stołówki musieliśmy czekać na swoją kolej. Mieliśmy pecha bo akurat skończył się chleb. Gdy usłyszałem, że będzie za 15 minut to trochę się wkurzyłem, ale czekałem cierpliwie. Z nudów nuciłem sobie "Daj kamienia" i stąd tytuł posta. Oprócz mnie przy szwedzkim stole stało kilka osób między innymi Michał (pseud. Iti), który napakował sobie pół talerza masła i szynki. W końcu wyszła pani z koszykiem pełnym chleba. Od razu się zaczęliśmy ryć i jakimś cudem wyrwał ostatnie trzy kromki. Pani kazała się uspokoić, poczekać, ale nikt jej nie słuchał. Zanim osoby wstały ze swoich krzeseł chleba już nie było. Ja mimo wszystko świętowałem, że mam chleb. Oczywiście najwięcej wziął Iti bo sześć kromek. Do tego wziąłem już wcześniej oliwę i pieprz, która zresztą była mi podkradana. Gdy kończyłem jeść Antonii (pseud. Niemiec) wlał mi do talerza kompot lecz ja połowę zemsty wylałem na obrus...
wtorek, 25 sierpnia 2015
Dajcie chleba! Dajcie chleba!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz