sobota, 14 marca 2015

Z pamiętnika Żaby-Telefon w śniegu

Drodzy Czytelnicy!
Dziś opowiem Wam o historii którą przeszedł bez uszczerbku mój telefon.
Tego dnia jak zazwyczaj miałem razem z moim tatą pojechać do Makro. Rozpakowaliśmy wózek który później odwiozłem. Wszystko wyglądało normalnie do momentu gdy z jechaliśmy z parkingu-zorientowałem się, że nie mam mojego telefonu!Oczywiście tata mi w to nie uwierzył i zatrzymał się dopiero po 10 km. Tam zaczął przeszukiwać moje bagaże i dzwonić na mój telefon. Wszystko na marne. W końcu wróciliśmy pod Makro i tata znalazł telefon. Był on pośród błota bo była to zima, a jednak nic mu się nie stało. Czekał 20 minut na parkingu i nikt go nie przejechał, ani nie znalazł. W końcu końców jak zwykle miałem awanturę czemu nie mówiłem wcześniej...


Bohater historii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz